|
Napisał Piotr G. Gryko
|
Od wielu lat toczy się batalia o obwodnicę Augustowa w której prawie wszyscy chcą tego samego, tylko inaczej o tym mówią.
Większość ludzi mówi o bezpieczeństwie, ciszy, spokoju. Niektórzy dodają jeszcze trochę o pieniądzach i czasie.
Według mnie wygrali wszyscy.
Dotychczas forsowany przez GDDKiA projekt był drogi, szkodliwy dla środowiska (w którym człowiek egzystuje) i nie miał szans na realizację.
Ale zacznijmy od początku. W latach 90' dwudziestego wieku pojawiła się potrzeba budowy obwodnicy Augustowa. Pojawiło się kilka koncepcji - między innymi te dwie o których ostatnio było tak głośno. Nikt nie jest w stanie powiedzieć dlaczego wtedy szybko zapomniano o tej która ostatecznie (dzisiaj) wygrała, a próbowano przepchnąć tą wokół której ostatnio było tyle wrzawy.
Próbowano wybudować obwodnicę Augustowa za unijne pieniądze przez tereny chronione na niszczenie których (co było wiadomo od początku) Unia nie pozwoli. Skoro Unia nie pozwoli niszczyć tych terenów, to nie da też pieniędzy na inwestycję, która niestety, choć tylko przy okazji, zniszczy ten obszar. My sami nie bylibyśmy w stanie wybudować tej obwodnicy w ciągu najbliższych lat.
Mówi się tylko o ekologach. Ale nie tylko oni byli przeciwni forsowanej opcji. Wielu ludzi którzy potrafili szerzej spojrzeć na problem wiedziało, że w przestrzeni aktualnie obowiązujących przepisów nie da się zbudować drogi przez dolinę Rospudy w rozsądnym czasie. Oni też wszelkimi możliwymi sposobami próbowali przekonać wszystkie możliwe osoby i instytucje, że istnieje alternatywa, która nie tylko jest bardziej przyjazna przyrodzie, ale także mniej kosztowna i co ciekawe będzie wymagała wyburzenia mniejszej ilości gospodarstw.
Dzisiaj minister ds. ochrony środowiska zapowiedział, że została podjęta decyzja co do budowy obwodnicy Augustowa przez Raczki. Prace pod Augustowem zostaną wznowione już w przyszłym roku, a obwodnica ma być gotowa do końca 2013 roku. |
|
Ostatnia aktualizacja ( poniedziałek, 05 październik 2009 )
|